niedziela, 18 października 2015

Zmiany

 Dawno nic nie pisałam, w sumie nie miałam co. W ciągu 7 miesięcy miałam 2 zainteresowane rodziny. Awesome. Koniec. Miałam moment,że chciałam całkowicie zrezygnować, nadal się waham. To już pewne, że nie wyjadę w tym roku. Dziwne uczucie - jeszcze pół roku temu byłam pewna, że w sierpniu zobaczę USA, zacznie się moja przygoda. Niestety, chyba byłam zbyt pewna siebie. Ta sytuacja nauczyła mnie pokory.

 Ponura część postu zakończona, czas na pozytywy tej sytuacji. Praktycznie za tydzień moja stopa stanie na jakże urokliwej - szkockiej ziemi! Przywitam jej największe miasto - Glasgow. Tak, kolejny wyjazd jako Au Pair. Jestem ogromnie podekscytowana na myśl o podróżach po tym pięknym kraju! I oczywiście zestresowana na myśl o opiece nad 3 dzieci. Chyba jestem szalona! Ale czego się nie robi dla podróży?


 Wiem jedno. Nie będę już nic obiecywać, podawać dokładnych dat, wybiegających w przyszłość. One za bardzo ranią, gdy się nie spełnią.


Co do USA - nie wiem, czy wyjadę w 2016, ale nie poddam się i będę próbować ze wszystkich sił!


Ostatnio słucham tego albumu nałogowo, cudo!

Oddycham


Trzymajcie się!

3 komentarze:

  1. Ja zawsze sobie tłumaczę, że widocznie tak miało być :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba faktycznie tak miało być :) Dziękuję, a Tobie miłego pobytu w US!

      Usuń